2020-08-11

Reprezentacja kontra serie a terminarz

Jeszcze raz przed naszymi reprezentantami pojawił się jakiś niewidzialny zaczarowany próg. Można się było pocieszać, że w finałach mistrzostw Europy we Francji nie znalazły się Włochy (mistrz świata z Hiszpanii), ale to sytuacji nie zmieniło.



Serie a terminarz https://www.typ.pl/pilka-nozna/porownywarka-kursow/wlochy/serie-a/1fc7231 w zestawieniu z istotą reprezentacji

Było źle, bardzo źle. Wygraliśmy tylko pierwszy mecz z Finlandią w Kuopio jeszcze w roku 1982, a w następnym dwa zremisowaliśmy (z ZSRR w Chorzowie i Finlandią w Warszawie) i pozostałe przegraliśmy. Takiej katastrofy jeszcze nie było. Wielu ludzie zmyliła wygrana w Kuopio, niewłaściwie ją odczytano. Nie mieliśmy dobrej drużyny. Warto to rozważyć podczas serie a terminarz.


Ta z ostatnich eliminacji mistrzostw świata i udanych występów w Hiszpanii na pewno nie przegrałaby ani z Portugalią, ani z ZSRR, nie mówiąc już o remisie z Finlandią na własnym boisku. A. Piechniczkowi nie udało się w porę przygotować nowej drużyny na miarę naszych ambicji i potrzeb. Czy również możliwości? Na kogo stawiać? Na J. Młynarczyka, Z. Bońka, R. Wójcickiego, może J. Wijasa i D. Dziekanowskiego? Te i tym podobne pytania zadawano już od dawna. Nie należy o tym zapominać stawiając na serie a terminarz.


Zastanawiano się, czy rzeczywiście nie stać nas na dobrą grę i w mistrzostwach świata i w mistrzostwach Europy. A przecież co jakiś czas jednym i drugim w paradę wchodziły jeszcze przygotowania zespołu olimpijskiego. To były wszystko wygodne wymówki. Pod względem organizacji oraz systemu szkolenia i budowy drużyn nie dorastamy do poważnej piłkarskiej Europy. Po niewypale na Mundialu w Meksyku trenerem reprezentacji został Wojciech Lazarek. Dość gruntownie zmienił meksykańską drużynę i obiecująco zaczął od zwycięstwa nad Grecją w Poznaniu i remisem z Holandią w Amsterdamie (0:0) w odniesieniu do serie a terminarz.


J. Kazimierski, D. Kubicki, D. Wdowczyk, P. Król, W. Prusik, R. Tarasiewicz, J. Urban, A. Rudy, J. Karaś i D. Dziekanowski to byli ci, na których liczył Lazarek. Jak spiszą się na wiosnę 1987 r. w meczach z Węgrami i Cyprem oraz w spotkaniach rewanżowych z Grecją i Holandią? Do drużyny dochodzili jeszcze J. Wandzik, M. Leśniak i J. Furtok, wracali R. Wójcicki, Z. Boniek, M. Okoński i J. Wijas, mimo to „zaczarowanego progu” nie przekroczyliśmy. Praktycznie o wszystkim zadecydowały dwa mecze: fatalny remis z Cyprem w Gdańsku i porażka z Węgrami w Budapeszcie. Nasi strzelili na Nepstadionie trzy gole (I), mimo to przegrali 3:5. Jak to możliwe? Zupełnie zawiódł bramkarz, Józef Wandzik. Rewanżowy mecz z Holandią w Zabrzu (0:2) dopełnił czary goryczy. Znowu pociechą pozostał fakt, że w roku 1988 mistrzem Europy została Holandia.

Zobacz także