Po drugiej stronie lustra – Leo cz. XXIV

Ależ się to opo.. powieść pokręcona robi :D Wiem, wolicie obyczaj. Coś realnego, a tym czasem serwuję Wam s-f :D Jeszcze czas jakiś. Może przeplotę czymś innym ;-) - Ok – wydukałam. – Może jednak sama się rozbiorę. Chciałam się odsunąć, zwiększyć dystans między nami. Krępowało mnie spojrzenie ciemnych oczu, to jak zaglądał nimi w moje. Nie znam ...

Po drugiej stronie lustra – Leo cz. XXIII

Długaśna przerwa, co? Mnie też wkurzała, ale wreszcie przestała. Oby się nie powtórzyła. Nie życzę sobie :D Ostatnio śpię, jak niedźwiedź. Wstaję rano i jeśli uda się, to po wyprawieniu dzieciaków do szkoły, zakopuję się w pościeli jeszcze na godzinkę. Z godzinki robią się dwie, czasami trzy i tak przesypiam czas, który normą przeznaczałam na pisanie. Efekt ...

Po drugiej stronie lustra – Leo cz. XXII

Urlop urlopem i po urlopie. Fajne miejsce i monotematycznie oklepane już, "przeze mnie". Trzy razy w jednym ośrodku, to dla mnie zbyt dużo. Lubię, gdy miejsce zaskakuje. Zbyt szybko uczę się jednak takich ośrodków, tak więc Lemon Resort mi się przejadł. Jeśli dostrzegam bąble wilgoci na stolarce okiennej basenu znaczy to, że oczy nie mają czego ...

Po drugiej stronie lustra – Sławek – cz. XXI

To, co dzieje się za oknami, wywołuje u mnie odruch ucieczki pod kołdrę. Nie da się tak jednak, a i ilość pracy jakby się uwzięła, by mnie przysypać, niczym śnieg, którego nie ma :D No dobrze, poprawka - dzisiaj wreszcie wyjrzało zza chmur słońce :-) Do tego ferie zimowe i dezorganizacja tym wywołana. Pamiętacie, jak o tym ...

Po drugiej stronie lustra – Sławek – cz. XX

Trochę wolnego czasu! Hura :D Można pisać. Powinnam posprzątać, okna umyć, ze sto pralek "puścić" i wyczesać kota. A w nosie to mam. Poczeka :-) Ta noc nie miała być spokojna. Nie włączono co prawda alarmu, żadnych wyjących syren. Załatwiono sprawę po cichu. Dwóch pracowników rozdzieliło parę. Każdy z mężczyzn zajął się jednym z kochanków. Wykręcona do tyłu ...

Po drugiej stronie lustra – Sławek – cz. XIX

Kochani. Wypoczęłam :D Dwa dni w miejscu, o którym pisałam TUTAJ. Byłam tam po raz drugi i znów było super, choć sam ośrodek już nie powalił mnie "siłą" pierwszego wrażenia. Na szybki wypoczynek świetne to miejsce. Doszłam jednak do pewnych wniosków. To nie moje miejsce :D Swojego "miejsca na Ziemi", jeszcze nie znalazłam. No i dobrze, ...