Przebudzenie (XI) – część ostatnia

mikakamaka 28/02/2017 22:50 1 Permalink 5

Niniejszym kończymy przygody tej bardzo nietypowej pary 😀
Chętnie przeczytam, czy zakończenie spełniło Wasze oczekiwania. Dla mnie opowieść ta była bardzo wciągająca i znów pokochałam bohaterów 😀
Czas zacząć następną historię i zdradzę Wam, że takiej tu jeszcze nie było.
Pomysłodawczyni? Sue 😀
ps. postaram się na jutro przygotować całość „Przebudzenia”
pps. nareszcie wiosna 😀

5
  • Tony F.P.

    To już koniec?! Ha! Jakoś tak zdawało mi się, że jeszcze wiele części przed nami. Ale tak po prawdzie, to jedynie takie radykalne i niezwłoczne załatwienie Mammy wchodziło w grę, bo uprawianie partyzantki mogłoby się ciągnąć w nieskończoność. To chyba najbardziej zwariowana opowieść w Twej twórczości, Miko – mroczny, trudny początek, nagłe, niespodziewane zwroty akcji, złagodzenie klimatu przez skojarzenie z „Seksmisją” i słodko-niepokojące zakończenie będące miksem tego wszystkiego – ostra jazda kolejką górską:) Podoba mi się zdjęcie Nataszy i Bartka z pozycji liderów – myślę, że oni zdecydowanie wolą nie być na świeczniku i żyć sobie spokojnie, a Maria i Marek jak najbardziej się na przywódców nadają. Oby tylko potrafili jakoś ten bajzel ogarnąć i przywrócić światu porządek. Łatwo nie będzie. Kobiety i mężczyźni przez tyle lat okłamywani i karmieni nienawiścią są jak dwie obce rasy – na szczęście istnieje taki cudowny wynalazek jak miłość (i seks), więc jest szansa, że będzie normalnie. Świetny opis odczuć Bartka podczas akcji ratowniczej, jak i odczuć obojga podczas kochania się w nowym domu – pięknie, bez patosu, w prostych słowach, soczyście. Bardzo mi się relacja Nataszy i Bartka podoba. Oni sami w sobie bardzo mi się podobają i lubię ich ogromnie. Mam nadzieję, że będą szczęśliwi wręcz nieprzyzwoicie:)

    Ps. Dzięki za Mammę w inkubatorku:)