Worek treningowy – całość – treść płatna

mikakamaka 18/11/2016 16:27 5 Permalink 11

I oto całość.
Pierwszy raz 😀
ps. zapiszcie i zachowajcie kod!

Istnieje możliwość zakupu poprzez sklep, w dowolnym formacie.
Wystarczy przejść TUTAJ

#podekscytowana 😉

11
  • Tony F.P.

    Od czego by tu zacząć? 🙂 Podoba mi się, to na pewno. Niby banalna opowieść o miłości, ale interesująca, napisana z pazurem, z jajem – czyta się świetnie. Postacie wyraziste, nakreślone w niewielu słowach, ale tak, że się je „czuje”. Moją ulubienicą jest recepcjonistka – miodzio:) Podoba mi się to, że na początku wydaje się, że to przede wszystkim historia Magdy, a potem okazuje się, że tak właściwie, to Emil i jego przemiana jest głównym wątkiem. Nie wiem, może panowie się ze mną nie zgodzą, ale wydaje mi się, że dobrze wyczuwasz mężczyzn, rozumiesz co im w głowach i duszach siedzi i potrafisz to wiarygodnie opisać. Moment, gdy Emil zrozumiał, że to nie on się bawi, tylko sam jest zabaweczką – nader istotny. Wzbogacę słownictwo o „Taki ładny byłeś, ale się spierdzieliłeś” i „…przypominał napięciem gumkę w majtkach…”:) Przy kolejnym (trzecim) czytaniu całości pewnie jeszcze sporo takich perełek wyłowię. Podoba mi (wiem, że się powtarzam – powinnam była recenzję w punktach napisać:)) przedstawienie akcji z punktu widzenia kilku osób – przeplatanie się relacji Magdy i Emila daje pełniejszy obraz całości. Podglądający Marcin – świetny pomysł:) Podobnież jak rybka zwana Zenkiem. Zakończenie – jak dla mnie – w sam raz. Niby mogłaś jeszcze trochę bohaterami poponiewierać, tylko po co? Dla samego poniewierania, że niby w życiu nie ma tak łatwo? E tam! Magda chciała Emila i nie bała się zaryzykować, zaufała mu, więc nie marnowała czasu – stał przed nią smutny, piękny i upragniony, więc wzięła go z całym dobrodziejstwem inwentarza. Pozazdrościć odwagi. Motyw z ciążą mi się podoba i cieszę się, że Emil nie dał plamy… i mam nadzieję, że nie wymięknie przy zmianie pieluchy, albo gdy mu dzięcię „ozdobi haftem” piękną koszulę:) No i żegnaj idealny porządku:)
    Żeby nie było za słodko, to przyczepię się do błędów: „długo dystansowiec, dla tego, nie możliwe, wniebo wzięty, tępo (tempo), młucący, Dowidzenia” ???!!! Literówki, nadmiar, bądź brak przecinków, czasem nieprawidłowy szyk zdania. Oczywiście, ważniejsza jest opowieść sama w sobie, ale skoro chcesz się zajmować pisaniem „NA POWAŻNIE”, to tym samym podnosisz poprzeczkę wymagań czytelników i błędy precz:)
    Te 12,80 to dobrze wydane pieniądze. Życzę Ci, Miko, żebyś w niedalekiej
    przyszłości mogła ujrzeć swoje książki na półkach w księgarni. Zapalę
    świecę w tej intencji:)
    Dziękuję za umilenie piątku i soboty:)

    • łoho! Twoje recenzje wymiatają 😀
      Tak, błędy są. Muszę oddać tekst do korekty.
      Jeszcze trochę czasu i zachodu, nim uda mi się to zrobić, ale dojdę do tego.

      Książki na półkach marzyły mi się kiedyś, ale porzuciłam to marzenie.
      Będzie, co będzie 😀 Nie do księgarni mnie ciśnie, ale do pisania 😀
      Jeszcze raz dziękuję. Za zaufanie 😀

      • Tony F.P.

        No ba! Jak opiniować, to opiniować:) Masz pewność, że przeczytałam dokładnie, ze zrozumieniem słowa pisanego, a tekst pozostawił w głowie ślad. Inna sprawa, że po prostu gaduła ze mnie:)
        Rozumiem parcie na pisanie, tylko fajnie by było jeszcze na tym zarobić – taka prawda.
        Znając Twoje inne teksty nie miałam żadnych wątpliwości co do zakupu – jedynym problemem było poczekanie na całość historii.

  • Maciek

    Prosiłaś o opinie.
    Opowiadanie świetne i już podpada pod książkę, jak dla mnie. Nadaje się.
    Nad którąś cześcią pisałaś, że historia jest prosta.
    I tak trochę namotałaś, ale zdziwiłbym się, gdybyś tego nie zrobiła.
    Masz we mnie stałego czytelnika od dawna. Teraz jeszcze klienta.
    Pisz i nie obniżaj pozomiu.

    • Dziękuję za zaufanie.
      Obniżania poziomu nie planuję. Wolę w tę drugą stronę 😀